kalendarz triathlon

Jaki pulsometr dla half-ironmena?

Wszyscy jesteśmy "sprzęciarzami". Pochwal się swoim ekwipunkiem lub podyskutuj na temat rynkowych nowości.

Jaki pulsometr dla half-ironmena?

Postprzez Łukasz Kiełbowicz » 03-10-2010, 15:26

skłaniam się ku Garminowi Forerunner 305 jakieś rady?
IM 12:14:03 BORÓWNO 2010 - MARATON 4:40
1/2IM 5:32:50 Susz 2010 - PÓŁ MARATON 1:47
Avatar użytkownika
Łukasz Kiełbowicz
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 13-06-2010, 20:45
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Postprzez Motylop » 03-10-2010, 16:12

305 do biegania jest jak najbardziej "wporzo" natomiast z wodoodpornością to u niego generalnie kiepsko (czytaj: nie wiem czy ma jakąkolwiek na "zanurzenie"). Chyba najlepszy stosunek możliwości/ceny pośród tego co jest na rynku. Nie jest jednak pozbawiony wad - dla mnie największą z nich jest niewymienny akumulatorek (na szczęście póki co bateria trzyma dobrze). Podobnoż także głośniczek lubi wysiadać - otwory w obudowie zlokalizowane są na tylniej ściance urządzenia i pot z ręki potrafi dotrzeć do membrany.

Edit: i jeszcze jedno - nominalna wytrzymałość baterii to 12h. O ile więc na lądową część połówki Garmin nadaje się jak najbardziej to już na całego IM niekoniecznie.
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez zdun95 » 03-10-2010, 16:17

Z tego co zauważyłem jest to zegarek z dość wysokiej półki. Niestety nie mogę ci powiedzieć nic więcej niż się dowiesz z internetu. Nie miałem z nim styczności i nie wiem jak się sprawuje. Obecnie pracuję z Beurer PM55. Planowałem też napisać o nim artykuł w tym tygodniu, lecz jeżeli już poruszyłeś temat to mogę co nieco napisać.

Więc, mam go do miesiąca. Kupiłem go, gdyż skusił mnie wodoodporny holder (pasek piersiowy), co dostępne jest tak naprawdę w pulsometrach od 500zl w górę, możliwość połączenia z komputerem przez USB i ogólnie posiada dużo różnych funkcji, których nie będę tu przybliżał. Kupiłem go na Allegro za nie dużą cenę ok. 280zl z przesyłką.

Zegarek sprawuje się bez zarzutu, aktualne tętno jest odświeżane co 3-4 sekundy i jest dosyć realnym odzwierciedleniem. Wyświetlacz jest czytelny, lecz podświetlenie jest słabe. Nie przeszkadza mi to gdyż nie biegam ani nie jeżdżę wieczorem.

Co do holdera - faktycznie jest wodoodporny, lecz nie używam go na basenie, gdyż spada w czasie płynięcia:( Próbowałem z sylikonowymi paskami ale popękały mi. Jeżeli coś wykombinujesz to może się przydać jego wodoszczelność.

Kolejna sprawa to połączenie z PC. tak skomplikowanej rzeczy jeszcze nie widziałem wcześniej. Załączone jest oprogramowanie EasyFit 2.0. Samo w sobie jest świetne, ale żeby połączyć zegarek pierwszy raz trzeba się nieźle namęczyć. Udało mi się to po 3 dniach. Teraz już nie ma problemu klikam jeden przycisk i mam wykres. Program bardzo przydatny gdy prowadzi się dzienniczek treningów.

Reszta funkcji działa elegancko. Są jakieś przeliczniki kalorii, ile się spaliło tłuszczu, lecz traktuje to jako bajery które nie są mi potrzebne, ale zawsze je sobie sprawdzę z ciekawości. Ponad to jest możliwość ustalenia limitów, aktualnie tego nie używam, aczkolwiek myślę, że w zimie się to przyda.

Polecam ten zegarek dla triathlonistów. Sądzę, że każdy pulsometr (nawet taki za 100zl) pomaga w treningu. Pomoże on nie wyrządzić sobie krzywdy, a przy okazji pomoże w ustalaniu jakiś limitów i przy treningach interwałowych.
Avatar użytkownika
zdun95
 
Posty: 82
Dołączył(a): 02-10-2010, 22:09
Lokalizacja: Kalisz

Postprzez foka » 03-10-2010, 17:23

Hej nodun, czy to jest ten pomarańczowy Garmin który reklamowany jest jako sprzęt dla triathlonistów właśnie ?

Ja osobiście stosowałem najwyższy model pulsometru sigma. Aktualnie ruszam się z pulsometrem który mój tata dostał na urodziny. Prosty model Bauera. Zegar, czas treningu i tętno (dużo dokładniejsze w mojej opinii niż sigma btw)
Były admin i moderator tego forum (do 01.2016).
Paweł Bondaruk - Foka na mirofonie
Kalendarz triathlonowy 2018
Instagram,
Avatar użytkownika
foka
Admin
 
Posty: 3775
Dołączył(a): 02-06-2010, 21:24
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Łukasz Kiełbowicz » 03-10-2010, 17:26

nodun napisał(a):Łukasz napisz na jakich funkcjach najbardziej Ci zalezy. Ja mam forerunnera 310XT wraz z czujnikiem tetna i ostatnio czujnikiem tetna/kadencji :)

Dlaczego ten akurat dla tri?
1. Jest wodoodporny - mozesz w nim plywac, chociaz sygnalu z GPS i tak miec nie bedziesz :)
2. Ma funkcje multisport, czyli w szybki sposob mozesz przelaczyc z jednej dyscypliny na druga.
3. Mozliwosc konfigurowania wyswietlacza w dowolny sposob, z czego mozesz sobie skonfigurowac 4 wyswietlacze pokazujace zupelnie inne rzeczy.
4. Jezeli trenujesz wieczorem, to garmin ma naprawde dobre podswietlenie :)
5. System ANT i wspaniale 'bezdotykowe' i bez przewodowe sciaganie danych z zegarka.

I wiele wiele innych.
Dodatkowo jak mam czujnik kadencji, to jezdzac na trenazerze oprocz kadencji moge sobie ogladac predkosc itp. :)

Ja sam kupilem na ebayu (po malych negocjacach) ten model po ok. 900zl~ z przesylka :)

W Borównie mieszkałem z gościem, który miał wcześniej 305, ale go rozwalił na rowerze i kupił sobie teraz 310. Stwierdził, że za funkcje dodatkowe jakie ma 310 nie warto dopłacać.
Nie wiem z jakich funkcji tak naprawdę będę korzystał bo zarazie miałem pulsometr za 45zł, ale się zalał. Ważna jest analiza tempa biegu bo inaczej zakup Danielsa nie miał by sensu. GPS w akwenie rozwiązują wkładając zegarek pod czepek (opcja treningowa).

Dziękuję wszystkim za odzew.
IM 12:14:03 BORÓWNO 2010 - MARATON 4:40
1/2IM 5:32:50 Susz 2010 - PÓŁ MARATON 1:47
Avatar użytkownika
Łukasz Kiełbowicz
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 13-06-2010, 20:45
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Postprzez foka » 03-10-2010, 17:28

Z tym wkładaniem pod czepek dobry pomysł choć ja czytałem o innej realizacji. Zegar można włożyć w taki pływający, wodoszczelny worek i ciągnąć za sobą.

[ Dodano: 03-10-2010, 18:28 ]
acha. i to był mój 500 post ;)
Były admin i moderator tego forum (do 01.2016).
Paweł Bondaruk - Foka na mirofonie
Kalendarz triathlonowy 2018
Instagram,
Avatar użytkownika
foka
Admin
 
Posty: 3775
Dołączył(a): 02-06-2010, 21:24
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Motylop » 03-10-2010, 17:59

Zawsze pozostaje jeszcze jedna opcja - płyniemy ze zwykłym zegarkiem, a na T1 zakładamy pulsometr. Ja chyba bym się pochlastał gdybym swojego Garminka utopił ;)
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez Łukasz Kiełbowicz » 03-10-2010, 18:03

Garmin podaję szczelność do 1 metra. Tu raczej chodzi o dokładność pomiaru i może ciężar zegarka, a używa się na treningach w celu analizy postępu. Po co pływać z zegarkiem?
IM 12:14:03 BORÓWNO 2010 - MARATON 4:40
1/2IM 5:32:50 Susz 2010 - PÓŁ MARATON 1:47
Avatar użytkownika
Łukasz Kiełbowicz
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 13-06-2010, 20:45
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Postprzez witja71 » 03-10-2010, 19:47

ja tez stoje przed koniecznoscia zakupu jakiegos dobrego liczniko-pulsometru
po zakupie danielsa chyba jest to konieczne bo jak tu biec 2 minuty w tempie I i 1 minuta truchtu potem minuta w tempie I i 30 s truchtu itd.
Twister bardzo chwali garmina 305 i chyba sie skusze w azymut warszawa obecnie 590 zl
tylko faktycznnie pojawia sie problem jego braku wodoodpornosci bo trzeba go miec przy rowerze i dodatkowo zalozyc holder. nawet "glupia" sigma pc 15 za 125 zl plus przesylka nadaje sie na odcinek plywacki a tu taki sprzet i "nie plywa"
Avatar użytkownika
witja71
 
Posty: 220
Dołączył(a): 05-07-2010, 10:37
Lokalizacja: łódź

Postprzez Eddie » 03-10-2010, 19:59

Ostatnio widziałem w Warszawie najnowszego Timexa z serii IronMan. Kurcze robił wrażenie tak jak i cena swoją drogą :) ale myślę, że jeśli mi padnie kiedyś FR305 to kupię właśnie niego. Po pierwsze akumulator na włączonym pulsometrze i gpsie (wbudowana antena w końcu) działa 20h więc zawody IM już na luzie zrobisz z nim. Po drugie wodoszczelny do 50 m !!! No to argument nie do przebicia w porównaniu do 305tki. No i pasek pulsometru z gatunku tych mniej plastikowych i wygodniejszych :)
Avatar użytkownika
Eddie
 
Posty: 1378
Dołączył(a): 08-06-2010, 21:27
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Motylop » 03-10-2010, 22:15

Garmin podaję szczelność do 1 metra. Tu raczej chodzi o dokładność pomiaru i może ciężar zegarka, a używa się na treningach w celu analizy postępu. Po co pływać z zegarkiem?


Z tego co pamiętam, to przy oznaczeniach wodoszczelności odporność na 30 m oznacza odporność na deszcz. Pływać można dopiero przy odporności 100 m ;)

Dokładność GPS-u jest bardzo przyzwoita choć po włączeniu trochę trwa zanim złapie sygnał (szczególnie przy dużym zachmurzeniu i w lesie). Choć nigdy jeszcze nie miałem sytuacji żeby Garmin odmówił mi złapania jakiegokolwiek sygnału.
Jeśli chodzi o GPS to natomiast kiedyś b. złą sławą cieszyły się zegarki TIMEX-a - nie wiem natomiast jak sprawa wygląda w najnowszych modelach.

Ciężar zegarka - cóż.. FR305 to jednak wielka krowa ;)

Po co pływać z zegarkiem?


Różne są zboczenia ;)


[/quote]
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez twardosz » 03-10-2010, 22:43

Ja "miałem" Garmina 305 i mi się rozszczelnił podczas biegania na stadionie i wcale nie było aż tak gorąco. Nigdy w nim nie pływałem, mimo to w środku pojawiła się korozja, która pociągnęła za sobą cały system.

Garmin ląduje w śmieciach!!!
twardosz
 
Posty: 16
Dołączył(a): 07-07-2010, 23:13
Lokalizacja: poznań

Postprzez Pyra » 04-10-2010, 06:58

Dużo ciekawych informacji nt. FR305 można wyczytać na wielkopolskim forum biegowym:

http://www.forum.wojkus.net/viewtopic.p ... 6&start=15
Ciekawsze cytaty:

DAMIAN XDX napisał(a): Ja zanim wybiegnę to albo go wykładam na parapet wewnętrzny lub latem kłade na balkonie i bez problemu w tym czasie się ubieram a on łapie sobie satelity. Polecam ten sposób bo jak wychodzę z bloku to powtórne złapanie satelitów trwa chwilkę dosłownie.

Mały napisał(a):ostatnio też poruszaliśmy temat pływania z Garminem.Oto co piszą:
Water Immersion
The Forerunner is waterproof to IEC Standard 60529 IPX7.
It can withstand immersion in 1 meter of water for 30 minutes.
Prolonged submersion can cause damage to the unit.
After submersion, be certain to wipe dry and air dry the unit before using or charging.
ale mimo to :
NOTE: This product is not intended to be used while swimming.

W każdym bądź razie ja pływałem z nim w czasie Triathlonu i dał radę.

DAMIAN-XDX napisał(a):Zatem stało się. Rozebrałem cudownego F305 aby reanimować mu dźwięk. W miejscu poprzedniego akustycznego przetwornika piezoelektrycznego pozostało tylko bagno zaśniedziałej miedzi, resztek złuszczonego naskórka i co tam jeszcze... Po usunięciu baterii wyrwałem wklejony "głośniczek" oczyszczając gniazdo z zanieczyszczeń. Zakupiony nowy "głośniczek" (ludzie o słabych nerwach proszę o nie czytanie tego) na okropnie potężną cenę 90 groszy wlutowałem pod przewody i umieściłem na właściwym miejscu. Założyłem górną część wraz z elektroniką i sprawdziłem czy działa. Moim uszom popłyną wspaniały dźwięk kojąc nerwy. Następnie delikatnie przesmarowałem ranty obudowy klejem silikonowym i całość ponownie złożyłem Laughing Laughing oraz okleiłem taśmą papierową w celu unieruchomienia obu połówek do czasu wyschnięcia.
Reasumując otwarcie urządzenia jest banalnie proste a koszty naprawy śmieszne w porównaniu do sugerowanej wymiany zaproponowanej przez serwis GARMIN-a (402,- plus koszty wsyłki) a mnie to kosztowało 90 groszy + troszkę silikonu oraz chwilka czasu.
pozdrawiam Laughing Laughing

Cinek napisał(a):Jestem już po operacji na Garminie F305. Ostatnimi czasy urządzonko miało się już nie najlepiej. Kilka miesięcy temu (po około 18 miesiącach użytkowania) widać było, że bateria nie wytrzymuje już tak długo, jak na początku. Kiedyś ładowanie wystarczało na 4 standardowe około 2-godzinne treningi. Teraz musiałem go ładować po jednym lub dwóch treningach, a i tak coraz częściej pokazywał komunikat rozładowanej baterii. Dodatkowo podczas ładowania już po chwili potrafił pokazywać komunikat o naładowanej baterii (normalnie ładowanie trwa co najmniej kilkadziesiąt minut).
Co gorsza nasilił się inny objaw - Garmin wyłączał się nagle w przypadkowych momentach, np. przy zakładaniu na rękę lub niespodziewanie w połowie treningu. Przez ostatnie 2 tygodnie stał się praktycznie nieużyteczny.
Przed operacją zakupiłem potrzebne komponenty: nowy akumulator, przetwornik piezoelektryczny i klej silikonowy. Wybór odpowiedniej baterii jest największym problemem, ponieważ oryginalnej Garmina raczej się nie dostanie. Trzeba poszukać coś o podobnych parametrach (Li-ion 3,7 V, 750 mAh) i rozmiarach (33,5 x 35 x 5,5 mm). Kupiłem baterię NP-40 stosowaną w wielu aparatach cyfrowych i znaną jako Fuji NP-40, Kodak KLIC-7005, Pentax D-Li8 lub Samsung SLB-0737. Jest nieco większa od oryginalnej, ale podobno się mieści.
Pierwsza czynność to otwarcie nierozbieralnego Garmina. Na szczęście producent zastosował elastyczny klej umożliwiający rozłożenie obudowy. Trzeba użyć jakiś niekoniecznie ostry nóż, włożyć w szczelinę między połówkami obudowy i próbować poszerzać szczelinę. Cały problem polega na tym, by za bardzo nie naruszyć plastikowej obudowy.
Obrazek
Kiedy szczelina się już nieco poszerzy, dalej idzie już łatwiej i po chwili Garmin jest już otwarty. Całe urządzenie mieści się w górnej części obudowy. Dolne zawiera tylko akumulator, piszczyk i złącze przenoszące sygnały.
Obrazek
Krótkie oględziny wyjaśniły przyczynę tych nagłych wyłączeń urządzenia. Otóż dostająca się do wnętrza wilgoć, w tym zapewne w dużej mierze pot, spowodowała korozję styków przenoszących prąd baterii do urządzenia. Jeden ze styków został w dużej mierze wyżarty i stracił sprężystość. Nic dziwnego, że Garmin w przypadkowych chwilach tracił zasilanie.
Obrazek
Nowa bateria przygotowana do zastąpienia oryginalnej wysłużonej. Nie powinno być kłopotu z jej zmieszczeniem.
Obrazek
Bateria jest przyklejona do obudowy silną dwustronną taśmą klejącą. Należy jakimś płaskim narzędziem (nóż, wkrętak) podważyć baterię i odkleić od obudowy. Po odklejeniu okazało się, że odkleił i rozwarstwił się też częściowo piszczyk. Niestety nie byłem w stanie tego uniknąć (był zaklejony), ale na szczęście miałem przygotowany nowy piszczyk na wymianę.
Obrazek
Po usunięciu starej baterii można wnętrze wyczyścić z osadów i reszty kleju. Przewody od baterii uciąłem w wygodnej odległości od złącza, a przewody od piszczyka odlutowałem.
Obrazek
Nowe komponenty przylutowane do przewodów. Nieco większa bateria od oryginalnej wymagała usunięcia jednego małego plastikowego bolca z obudowy.
Obrazek
W pierwszej kolejności należy zainstalować piszczyk. W obudowie jest wytłoczone specjalne miejsce na piszczyk, więc warto wymienić na nowy o takich samych rozmiarach (średnica 15 mm). Dla wzmocnienia dźwięku wywierciłem kilka dodatkowych otworków przy 4 już istniejących (wiertłem 1 mm). Piszczyk przykleiłem i uszczelniłem klejem silikonowym, starając się oczywiście nie zakleić otworków. Baterię przykleiłem na 3 placki tego samego kleju.
Gotowa spodnia część obudowy z nowymi elementami:
Obrazek
Pozostała jeszcze naprawa skorodowanego styku. Rozważałem możliwość przeniesienia prądu do górnej części obudowy przylutowanym przewodem. Jednak przy złączu jest niezmiernie mało miejsca. Nawet mała kropla cyny mogłaby się okazać zbyt duża. Postanowiłem więc poprawić sprężystość blaszki za pomocą wyciętego z gumki aptekarskiej klina. Takie rozwiązanie powinno wystarczyć na wiele miesięcy. Przylutować przewód zawsze jeszcze będę mógł w przyszłości.
Obrazek
Przed sklejeniem obudowy należy się upewnić, czy wszystko działa. Złożyłem prowizorycznie połówki obudowy i ściągnąłem je taśmą malarską zostawiając wolne złącze ładowania. Następnie włączyłem do ładowarki. Ładowanie trwało około półtorej godziny, a więc podobnie jak w czasach, gdy był piękny i młody.
Po naładowaniu włączyłem Garmina. Ruszył bez problemu wydając z siebie wesołe piski.
Teraz mogłem skleić obudowę. Na rant obudowy nałożyłem klej silikonowy. Nie może być go za mało, by urządzenie było szczelne, ani za dużo, by nie posklejał przycisków znajdujących się z boku obudowy.
Po złożeniu obu części obudowy można wytrzeć nadmiar kleju (ostateczne usunięcie robi się po wyschnięciu). Obie części obudowy trzeba czymś dość silnie ścisnąć (użyłem taśmy malarskiej) i pozostawić do wyschnięcia kleju (24h).
Po wyschnięciu kleju można dokonać końcowego czyszczenia i urządzenie jest gotowe do pracy.
Obrazek
Przy górnym lewym rogu wyświetlacza widać bliznę po upadku na asfalt razem z właścicielem. Blizny właściciela zagoiły się lepiej :)
Dzisiaj pierwszy trening po operacji!

Użyte części i materiały:
Akumulator NP-40 GP Li-ion 3,7 V 750 mAh - 35 zł
Buzzer piezoelektryczny 15 mm - około 40 groszy
Klej silikonowy czarny - 5 zł
Kawałek gumki recepturki
Cienkie przewody (wskazana linka)
Aceton techniczny
Ponadto lutownica, drut lutowniczy, miniwiertarka, multimetr, taśma malarska, pilniczki, noże itp.
...i sporo cierpliwości :) Czas operacji - kilka godzin (razem z wysychaniem kleju 2 dni).
Paweł Ziemkowski; 3k-11:24(2011); 5k-19:45(2010); 10k-39:51(2010); 15k-62:56(2011); 21,1k-1:28:54(2011); 42,2k-3:13:40(2010); HIM-6:25:16 (Susz 2011)
http://www.dietdoctor.com/lchf
Volenti non fit iniuria
Avatar użytkownika
Pyra
Moderator
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 05-07-2010, 15:41
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Stefek » 04-10-2010, 07:21

Czy ma ktoś doświadczenie z POLAREM?
Jak dla mnie Garmin jest zbyt wielki i do tego nie jest wodoodporny więc skreśliłem go na starcie.
Jeśli chodzi o Timex mój znajomy go ma, jest zadowolony ale GPS nie używa lub tylko czasami (w lesie gubi sygnał albo czasami wcale go nie ma), tętno raczej pokazuje dobrze ale zdarza się też że nagle wywali tętno 220!!! na spokojnym wybieganiu.
Stefek
 
Posty: 129
Dołączył(a): 27-06-2010, 17:42
Lokalizacja: Chodzież

Postprzez Pyra » 04-10-2010, 07:50

witja71 napisał(a):po zakupie danielsa chyba jest to konieczne bo jak tu biec 2 minuty w tempie I i 1 minuta truchtu potem minuta w tempie I i 30 s truchtu itd.
"

Danielsa lepiej sobie przeliczyć z czasu na metry w zadanym tempie - nie polegać w mocnych treningach na wskazaniach urządzeń pomiarowych=za mała dokładność :evil:

[ Dodano: 04-10-2010, 08:51 ]
Stefek napisał(a):Czy ma ktoś doświadczenie z POLAREM?
Jak dla mnie Garmin jest zbyt wielki i do tego nie jest wodoodporny więc skreśliłem go na starcie.
Jeśli chodzi o Timex mój znajomy go ma, jest zadowolony ale GPS nie używa lub tylko czasami (w lesie gubi sygnał albo czasami wcale go nie ma), tętno raczej pokazuje dobrze ale zdarza się też że nagle wywali tętno 220!!! na spokojnym wybieganiu.

Garmin305/310 jest duży [i bardzo lekki :!: ] i jest to raczej zaleta, nie wada [FR405 juz nie cieszy sie takim powodzeniem]
FR310 jest już wodoodporny - wg producenta mozna z nim pływać, jednak HR nie będzie działać.
Ja używam Polara RS800sd od 3,5 roku, z oprogramowaniem PolarProTrainer na iRdę.
Jestem z niego raczej zadowolony, ale po takim okresie ekspoloatacji wymaga gruntownego przeczyszczenia [często wadliwie wskazuje sumę podbiegów, tzw. "podjazd", przyciski zaczęły ciężko chodzić].
Wskazania odległości są w miarę dokładne, ale po każdorazowaj kalibracji urządzenia na kilkukilometrowym odcinku o znanej długości :-( . Nawet jesli nie przekładzasz foot-poda do innych butów, to nastepnego dnia już jest trochę rozkalibrowany :evil: .
Szczególnie dokładnie trzeba dbać o pasek HR - dobrze zwilżyć wodą z kranu, czyścić i smarować wazeliną styki a i tak, podczas długiego biegu, potrafi wskazać kosmiczne HR :evil: Podobno też paski HR nie lubią sztucznych koszulek - wolą bawełnę.
Sam zegarek rs800 jest wodoodporny [mozna pływać], lecz po zamoczeniu paska HR gubi sygnał [nawet w piance].

Reasumując: Polar rs800 to niezły sprzęt, lecz nie jest wart swojej ceny [~1500zł]=za dużo wad. Mocne treningi lepiej robić na dobrze wymierzonym odcinku - przy długich biegach spokojnym tempem można od biedy polegać na Polarze, ale i to - po uprzedniej kalibracji np. na znanych 3km.

W sumie oceniam Polara rs800sd na 3+, przy czym główmi czynnikami zaniżającymi ocenę są: cena i konieczność kalibracji foot-poda.
Ostatnio edytowano 04-10-2010, 14:36 przez Pyra, łącznie edytowano 1 raz
Paweł Ziemkowski; 3k-11:24(2011); 5k-19:45(2010); 10k-39:51(2010); 15k-62:56(2011); 21,1k-1:28:54(2011); 42,2k-3:13:40(2010); HIM-6:25:16 (Susz 2011)
http://www.dietdoctor.com/lchf
Volenti non fit iniuria
Avatar użytkownika
Pyra
Moderator
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 05-07-2010, 15:41
Lokalizacja: Poznań

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Sprzęt

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Jannahoiny i 54 gości