kalendarz triathlon

Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Wszyscy jesteśmy "sprzęciarzami". Pochwal się swoim ekwipunkiem lub podyskutuj na temat rynkowych nowości.

Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez nat » 03-12-2013, 09:22

Czytam i czytam to forum, i można odnieść wrażenie, że do dobrych wyników trzeba mieć:
1. co najmniej pulsometr
2. chociaż zegarek z GPS
3. najlepiej pomiar mocy w rowerze

Trzeba czy nie trzeba?
Ścigam się tylko ze sobą - i co roku wygrywam

IM - 9:47
1/2 IM - 4:31
21,1 km - 1:24
10 km - 39,10
Avatar użytkownika
nat
 
Posty: 2028
Dołączył(a): 12-07-2011, 15:35
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez biela » 03-12-2013, 09:37

Nie, wystarczy stoper i mniej więcej orientacja ile km zrobiłeś, wiesz że dana trasa ma np 10km to sobie ją katujesz i obniżasz stopniowo czas albo robisz x2 itp, reszta to bajery które bardzo lubimy :D
Ojciec
Avatar użytkownika
biela
 
Posty: 43
Dołączył(a): 25-11-2013, 17:53
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez przemek3333 » 03-12-2013, 10:00

najbardziej w skrócie jak potrafię:
to zależy...
przede wszystkim jakie cele przed sobą stawiasz, i ile masz pieniędzy :)

zaczynając od ostatniego:
jeśli masz kasy jak przysłowiowy "głupi gwoździ" to i tak lepiej zainwestować na początku w trenera niż w pomiar mocy
bo bez indywidualnych planów i tak niewiele da Ci sam sprzęt

cele:
podam swój przykład który można określ tak; apetyt rożnie w miarę jedzenia.
Moim celem na początku było ukończenie dystansu i wystarczył mi zwykły pulsometr z "lidla",
teraz po osiągnięciu 4:50h w 1/2 kupiłem pomiar mocy, żeby jeszcze więcej z siebie wycisnąć :)

generalnie w pierwszym roku wystarczył mi ten sprzęt bo też niewielką wiedzę miałem o środkach treningowych a i z gadgetami bez podstaw tzn "treningu tlenowego" niewiele więcej bym zdziałał.
najlepiej jest zrobić sobie testy 20min kolarski, 5km biegowy i 800m pływacki i wyznaczyć sobie strefy treningowe a to
można zrobić bez gps
BIEGOWY tylko z pulsometrem i stoperem np na stadionie
Kolarski z licznikiem za 40pln i pulsometrem

Jeśli jednak masz wiedzę nt swojego organizmu możesz spróbować ćwiczyć bez żadnych zabawek uzywajć jedynie skali zmęczenia.
4:40 to już historia :)
Avatar użytkownika
przemek3333
 
Posty: 128
Dołączył(a): 20-01-2011, 09:46
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez hadwao » 03-12-2013, 10:10

Co prawda trudno mi mówić o dobrych wynikach, ale sam mam zegarek fr60 z footpadem i pulsometrem. Na rowerze licznik z kadencją.

Przy bieganiu z reguły nie stosuję już pulsometru. Tylko od czasu do czasu kontrolnie. Jako początkujący wiem, że pulsometr w moim przypadku jeszcze potrafi pokazywać dziwne rzeczy. Treningi bardziej opieram o tempo i tutaj zegarek z pomiarem tempa jest niezbędny. Dość trudno ocenić mi swoje tempo na początku biegu i pod jego koniec. Na początku zazwyczaj biegnę szybciej niż zakłada mój plan, a w końcówce (zwłaszcza pod długim biegu w tlenie) mam tendencję do zwalniania - to chyba takie rozleniwienie.
Jeśli mam być szczery to bez footpada bym teraz nie potrafił trenować i imo jest to lepsze rozwiązanie niż zegarek z GPS. Zegarek też jest fajny na zawodach, żeby się na początku za bardzo nie podpalić.

Na rowerze mam licznik z pomiarem kadencji - fajna rzecz przy treningach, zwłaszcza jak ktoś jest świeży jak ja w temacie. Swoją drogą ciekawa obserwacja - po przesiadce z crossa na szosówkę nie potrafię ocenić swojej kadencji. Na corssie już bez licznika wiem jak szybko kręcę, a na szosówce są twardsze przełożenia i bez licznika jest mi czasami trudno to ocenić. Oczywiście to przyjdzie z czasem.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez Siwir » 03-12-2013, 10:25

Nat,
Wiadomo, że każde z tych nowinek technicznych pomaga w osiągnięciu lepszych wyników (no może poza zegarkiem z GPS).
Kiedyś biegali i ścigali się na rowerach bez jakichkolwiek danych o parametrach wysiłku.
Trening z pulsometrem i miernikiem mocy na pewno jest dokładniejszy i daje lepszą możliwość wcelowania w strefy wysiłku.
Wg mnie można bez gadzetów, (i mam przykłady, np. kolegów biegających maratony po 3.20, bez pulsometru na zasadzie obserwacji własnego ciała), ale jak technika przychodzi z pomocą dlaczego by nie skorzystać.
Pytanie jeszcze jak definiujemy dobry wynik i wtedy można odpowiedzieć czy dla osiągnięcia takiego wyniku inwestycja jest warta, no bo przecież chyba głównie rozchodzi się o kasę 
Ja w zeszłym roku jak zaczynałem jeździć na rowerze nie miałem nawet pojęcia o mierniku mocy, ale po jednym sezonie, wiedzę, że można by było pewnie trafniej pojechać ½ IM (bardziej podkręcić moc) z miernikiem niż ze zwykłym pulsometrem. Natomiast ze względów finansowych pewnie jeszcze w tym sezonie tylko przy pulsometrze i zegarku z GPS.
WTT
1/2 IM Sieraków ('14)- 4.53.37
IM Kopenhaga('14) -10.39.39
Avatar użytkownika
Siwir
 
Posty: 265
Dołączył(a): 14-04-2011, 20:15
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez drummer » 03-12-2013, 10:37

Ja do pierwszego startu trenowałem z pulsometrem z lidla - ale się zepsuł szybko :) w sumie to nie wiedziałem co się z nim robi, więc tak sobie patrzyłem na cyferki fajnie było ale poza tym że się podniecałem że mam wysoki puls to więcej nic mi to nie mówiło.
Na zawody pożyczyłem garmina biegowego od kolegi ale bez gpsa - w sumie to nie wiem po co bo nie miałem wyznaczonych progów. Ale tak jak miałem 170bpm to trochę zwalniałem co w sumie było słuszne ;) bo na pierwszym teście tempo wyszło mi 160-163 i jakoś instynktownie wtedy wydawało mi się, że ma być właśnie koło 160.
Tempo na rowerze i biegu kontrolowałem za pomocą telefonu. Teraz mam 910 ale telefon sprawdza się też bardzo dobrze. Pierwszą 10chę biegłem też na cardiotrainerze - 44'07" tak jak zakładał cel :).

Wg mnie na początek wystarczy tylko telefon - endomondo robi robotę. Jak ktoś chce pulsometr to cześć telefonów już obsługuje ant+, cześć będzie za chwile (Samsung S3/4) a to reszty można dokupić wtyczkę ant+ i robi się nam z tego pseudoekonomiczny (~1000 zł :) ) pulsometr z gps z możliwościami mniej więcej Garmina 305 i obsługujący też pomiar mocy, kadencję, footpoda itp itd .
IM Progress:
9:22:21 IM Copenhagen 2014
9:04:34 IM Austria 2015

Read about my madness - https://www.facebook.com/tripodsiadlowski
drummer
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 08-07-2011, 14:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez Andrzej K. » 03-12-2013, 10:44

Przy bieganiu opieram się tylko na tempie (tutaj potrzebny zegarek z GPS jeżeli biega się w terenie a nie na bieżni). Z kolei na rowerze to już tylko w oparciu o tętno, które jest kiepskim rozwiązaniem moim zdaniem i w moim przypadku mógłbym równie dobrze kierować się subiektywnym odczuciem wysiłku RPE. Tzn. jak kręcę na trenażerze to jeszcze jest w miarę ok. ale jak wychodzę na zewnątrz to już zaczyna się lipa. W pierwszym sezonie bywały treningi, że cięzko mi było wkręcić się na tętno wyznaczone do treningu tempowego, nie mówiąc już o steady state. Pomiar mocy przydałby się bardzo, ale ceny są zaporowe jak na razie.
Avatar użytkownika
Andrzej K.
 
Posty: 211
Dołączył(a): 19-07-2012, 11:55
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez hadwao » 03-12-2013, 10:54

Jak to określił Joe Friel jak porównasz zawodnika jadącego z pomiarem i bez to ten pierwszy ma przewagę jakby oszukiwał. Ale oczywiście mówimy tutaj o ludziach, którzy już coś sobą reprezentują i liczą się niuanse typu utrzymanie optymalnego poziomu wysiłku na trasie. Bez pomiaru łatwo się podpalić i kiepsko pobiec, albo pojechać poniżej możliwości. Z pomiarem to już tak na prawdę realizowanie planu, który wyszedł z wcześniejszych testów na treningach.

Ale sam na pewno jeszcze długo się na pomiar nie zdecyduję, bo uważam że do wszystkiego trzeba dojrzeć. Ja na razie jestem na etapie szosówki i może za rok, dwa dojdę do czasówki. Potem pewnie jakieś dodatki aero. Potem będzie pomiar mocy.

Nie chciałbym w tej pogoni za gadżetami zatracić sensu całej tej zabawy. Taka anegdota. Jak zaczynałem biegać, to mój kolega też miał taki plan. Jak to mówił - musi sobie tylko kupić jakiś czujnik do iPhona, a akurat nie ma na to kasy (chyba chodziło mu o jakiegoś footpada). Ja już jestem po swoich pierwszych zawodach, a on jeszcze ciągle nie zszedł z kanapy. Dobrze, że ja mam Samsunga ;-)
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez nat » 03-12-2013, 11:07

dodam, że temat założyłem, bo wcale nie jest taki jednoznaczny.

Sam używam pulsometru co najwyżej przy rowerze. Na biegu nigdy. Wiem (czytając fora i książki), że niektórzy zawodowcy nie kierują się wskazaniami sprzętów :) Podobnie jest dużo gadki wokół mierników mocy - ciekawe czy jednak są alternatywne opinie na temat takiego treningu?
Ścigam się tylko ze sobą - i co roku wygrywam

IM - 9:47
1/2 IM - 4:31
21,1 km - 1:24
10 km - 39,10
Avatar użytkownika
nat
 
Posty: 2028
Dołączył(a): 12-07-2011, 15:35
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez Dark44 » 03-12-2013, 11:18

nat napisał(a):Czytam i czytam to forum, i można odnieść wrażenie, że do dobrych wyników trzeba mieć:
1. co najmniej pulsometr
2. chociaż zegarek z GPS
3. najlepiej pomiar mocy w rowerze

Trzeba czy nie trzeba?


Nat, ale podpuszczasz...:-)
Avatar użytkownika
Dark44
 
Posty: 1372
Dołączył(a): 24-01-2012, 11:07
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez kruk » 03-12-2013, 11:26

Gadżety są pomocne przy maksymalizacji efektywności treningu, tym bardziej właśnie na początku sportowej przygody - nie mówię, że od samego zejścia z kanapy, ale po np. pół roku jakiegoś ogólnego ogarniania tematu i jako takiego rozbiegania.

Na przykład ja nie mam czasu (nie chcę) trenować "bez sensu" (nie wiedząc w ogóle co tak na prawdę robię na danym treningu), więc porobiłem progi, patrzę na pulsometr, zderzam to z własnymi odczuciami z ciała i tak uczę się siebie w oparciu własnie o jakieś konkretne wskazania elektroniki.

Oczywiście, jak już będę mocno zaawansowany i choćby bezbłędnie oceniał tempo swojego biegu lub moment, w którym jestem na progu, to gadżety przestaną mieć aż takie znaczenie. No chyba, że pomiar mocy ;)

Efektywność.

PS odpowiadając na pytanie czy trzeba - nie, nie trzeba, ale jak można to warto ;)
1/4 IM: 2:24 (Kórnik 2015)
1/2 IM: 5:33 (Poznań 2015)

http://enduhub.com/pl/kourier/
Avatar użytkownika
kruk
 
Posty: 275
Dołączył(a): 17-06-2013, 14:15
Lokalizacja: Poznań

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez drummer » 03-12-2013, 11:50

Niektórzy zawodowcy... niektórzy zawodowcy jedzą pizzę, biegają boso, śpią 12h albo 3h itp To nie znaczy że my też tak musimy lub/i będziemy umieli.
Większość jednak korzysta ze wszystkiego, w tym bieżni antygrawitacyjnych, obozów wysokogórskich, namiotów hipoksyjnych, pomiarów mleczanu, pneumatycznych butów kompresyjnych do regeneracji, criosaun, kąpieli w lodzie i tak dalej.. Ja jak się zbiorę przed 21 na bieganie to jestem zadowolony, że nie po 22... i że jeszcze zdążę się wyspać, więc chcę z treningu wyciągać maksymalnie tyle ile się da, a do tego jednak gadżety jak garmin są niezastąpione.

Ja wiem, że bez ciągłego wskazania tempa biegu nie pobiegłbym sub 40min na 10km, bo najpierw goniłbym za szybko a potem umierał. Na rowerze na 1/2 na początku podpaliłbym się a potem umierał na biegu. Na biegu na 1/2 zmęczenie powoduje u mnie zawsze spadek tempa i bez elektronicznego poganiacza - biegnąc na odczucia kończyłbym po 5.30 a tak widzę, że zwalniam mimo bólu i zmęczenia staram się cisnąć mocniej wbrew odczuciom, które nie są takie same jak na początku biegu przy tym samym tempie.
IM Progress:
9:22:21 IM Copenhagen 2014
9:04:34 IM Austria 2015

Read about my madness - https://www.facebook.com/tripodsiadlowski
drummer
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 08-07-2011, 14:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez MrowaTheLegend » 03-12-2013, 16:29

ja październik i listopad przetrenowałem na stoperze i chińskim liczniku do roweru za 19zł
a więc da się bez fajerwerków trenować :P
Avatar użytkownika
MrowaTheLegend
 
Posty: 579
Dołączył(a): 24-02-2011, 01:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez xsnailx » 03-12-2013, 16:47

na poczatek najwazniejszy trener (polecam mojego :P - bstrening.pl, progress jest to chwale ). wystarczy pulsometr, telefon i licznik. a z czasem pomiar mocy. u mnie sie tego nazbieralo z czasem 2 garminy (edge 500 i fr 910) i 2 pomiary (power2max)
Avatar użytkownika
xsnailx
 
Posty: 513
Dołączył(a): 09-02-2012, 12:14
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Pomiar mocy/GPS/pulsometr - potrzeba czy nie?

Postprzez nobel » 03-12-2013, 18:40

Wydaje mi się, że jest to kwestia zawodnika (bądź amatora) - więc będzie tyle opinii ile głów. Osobiście, poradziłbym Ci pulsometr (ewentualnie pulsometr z GPS'em - dla mnie fajne rozwiązanie, bo nie lubię korzystać z aplikacji w telefonie do mierzenia odległości).

Pomiar mocy jest fantastycznym narzędziem, ale jest to narzędzie, więc samo kupno nic Ci nie da - trzeba z nim jeździć. A cena jest wysoka, więc jeżeli możesz sobie na to pozwolić, to śmiało.
IM 70.3: 4:36:01
21.097km: 1:31.20 (07.14)
10km: 37:31 (11.14)

https://www.facebook.com/triathlonovo
Avatar użytkownika
nobel
 
Posty: 212
Dołączył(a): 01-02-2013, 09:46

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Sprzęt

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: EdwardVogue, Jannahoiny i 46 gości