kalendarz triathlon

Zadbaj o swoje paliwo

Zapobieganie i leczenie kontuzji oraz wpływ diety na naszą dyspozycję.

Postprzez jeglin » 05-04-2012, 09:29

Drób nie jest najlepszym rodzajem mięsa jak to sugeruje artykuł. Wieprzowina, zależy z jakiej części może być tłusta bądź nie, a wartości odżywcze daje lepsze świnka.
Najlepszym wyborem są oczywiście stejki wołowe, ale w naszych warunkach, w sklepie mięso to jest kiepskiej jakości albo bardzo drogie.

[ Dodano: 05-04-2012, 10:37 ]
Poza tym dlaczego chude mleko i produkty mleczne półtłuste, light? A skąd witaminy, które znajdują się w tych "tłustych" produktach? Z tabletki?
Teraz o mięsku jeszcze: tłuszcz w nadmiarze na pewno szkodzi ale przy triathlonie nie musimy się jakoś szczególnie ograniczać(no chyba, że się odchudzamy a wtedy tłuszcz +węgiel = długa droga do wagi startowej:)), a dzięki temu organizm może też nauczyć się korzystać z zapasów tłuszczu podczas długich zawodów.
Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
Avatar użytkownika
jeglin
 
Posty: 540
Dołączył(a): 25-09-2010, 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez marcalisz » 05-04-2012, 09:39

sorry,kto ułożył taką dietę,paliwo na trening?! płatki kukurydziane,serek waniliowy,podsmażone warzywa,ziemniaki i bułki,ryż na mleku na kolację,grzanki na śniadanie przed treningiem?
Jogurt i mleko jako żródło białka? mrożone warzywa?
Banany i winogrono to przed czy po treningu,patrząc na indeks to ...?
marcalisz
 
Posty: 1
Dołączył(a): 17-01-2012, 20:58
Lokalizacja: kalisz

Postprzez jeglin » 05-04-2012, 09:39

Z resztą się zgodzę.

[ Dodano: 05-04-2012, 10:43 ]
marcalisz napisał(a):sorry,kto ułożył taką dietę,paliwo na trening?! płatki kukurydziane,serek waniliowy,podsmażone warzywa,ziemniaki i bułki,ryż na mleku na kolację,grzanki na śniadanie przed treningiem?
Jogurt i mleko jako żródło białka? mrożone warzywa?
Banany i winogrono to przed czy po treningu,patrząc na indeks to ...?

Przed i po :-) W trakcie też.
Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
Avatar użytkownika
jeglin
 
Posty: 540
Dołączył(a): 25-09-2010, 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez zdanozdan » 05-04-2012, 12:03

hmmm ale co tu komentować ? Wygląda jak przepisane z "Pani domu" ze wstawkami glikogen i triatlon .....
Avatar użytkownika
zdanozdan
 
Posty: 755
Dołączył(a): 10-06-2011, 13:50
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Yutek » 05-04-2012, 19:24

Ok, jako autor tekstu czuję się zobowiązany wyjaśnić o co w nim chodzi.
Po pierwsze cieszę się ,że mogę rozwiać wszelkie wątpliwości, i w razie jakichkolwiek dalszych pytań, zachęcam do pisania tutaj lub jeśli ktoś ma ochotę proszę o kontakt na priv.

Artykuł ten jest WSTĘPEM do dalszych rozważań nad specyfiką żywienia w triatlonie, i każdy następny artykuł będzie już ukierunkowany na konkretne cele żywieniowe. Dlatego też w tym artykule wielkie konkrety się JESZCZE nie znalazły. Są to natomiast PODSTAWOWE informacje ,które każdy triatlonista powinien wiedzieć i od samego początku się do nich stosować ( pamiętajmy też o początkujących zawodnikach którzy nie muszą posiadać podstawowej wiedźy żywieniowej ).

Teraz odpowiadając konkretnie na wątpliwości:
Drób: Filet z kurczaka w przeciwieństwie do schabu wieprzowego ma 87% białka do 11% tłuszczu ( schab 48% białka 52% tłuszcz) . Dodatkowo drób ma lepszy profil aminokwasowy w tym ( jeśli weźmiemy filet indyka ) najwięcej naturalnego BCAA - aminokwasów rozgałęzionych. Nawet jeśli odkroimy Widoczne kawałki tłuszczu ze schabu w mięsie wieprzowym nadal jest tzw. tłuszcz ukryty , znajdujący się pomiędzy włóknami mięśniowymi ( łatwo można to sprawdzić wrzucając schab na elektrycznego grilla lub gotując go w wodzie - powstaną wielkie oka tłuszczu ). Dlatego wybierając drób ponad wieprzowine zaopatrujemy mięśnie w naturale BCAA ( niezwykle ważne jeśli chodzi o sporty wytrzymałościowe ) oraz oszczędzamy zawartość tłuszczu w diecie.

Teraz jeśli chodzi o TŁUSZCZ i powody dla których każdy szanujący się sportowiec go ogranicza.

Tłuszcz trafiający do żołądka i do dwunastnicy podlega długiemu procesowi trawienia. Najpierw działa na niego żółć emulgując go i ułatwiając trawienie, dopiero potem działa na niego lipaza rozkładająca go do kwasów tłuszczowych. Ten długo trwający proces odbywa się w dwunastnicy i dopóki nie zostanie całkowicie zakończony pokarm wysokotłuszczowy zostaje w dwunastnicy - nawet przez kilka godzin. Z tego powodu podczas dużego wysiłku jakim jest pływanie ( dodatkowo pozycja horyzontalna) czy bieganie bardzo łatwo dochodzi do zarzucania treści dwunastniczej i żołądkowej do przełyku - czyli powstaje refluks... uczucie nie przyjemne dla zawodnika, szczególnie podczas zawodów gdy przez dyskomfort nie jesteśmy w stanie pobić życiówki.

Teraz chciałbym rozwiąc mit na temat tego, że tłuszcz to podstawowe źródło energii dla triathlonisty.
Procesy energetyczne u czlowieka przebiegają w następującej kolejności:
1.Węglowodany -> glukoza z krwi, potem glikogen mięśniowy na końcu w niewielkim stopniu glikogen wątrobowy.
2. w drugiej kolejności energie czerpiemy z aminokwasów rozgałezionych znajdujących się w mięsniach -> BCAA ( znowu pojawia się kwestia drobiu, ryb )
3. na samym końcu zaczynają się przemiany kwasów tłuszczowych gdy zapasy Glikogenu i BCAA są całkowicie wyczerpane - > przejście na metabolizm kw. tłuszczowych równy jest zjawisku " ściany" ( maksymalne uczucie zmęczenia, załamania psychiczne - często można zaobserwować u zawodników nie korzystających z punktów żywieniowych podczas choćby maratonów ).
Skąd witaminy A,D,E,K? z tłuszczu które zawodnik przyjmuje w odpowiedniej ilości -> masło, oleje oliwa. Chodzi o proporcje! :)

Zapraszam do dalszej dyskusji i zadawania pytań :)
Pozdrawiam
Dietetyk Sportowy z wykształcenia i zamiłowania
Yutek
 
Posty: 2
Dołączył(a): 05-04-2012, 18:49
Lokalizacja: Poznań

Postprzez emilpe » 05-04-2012, 19:52

Procesy energetyczne u czlowieka przebiegają w następującej kolejności:
1.Węglowodany -> glukoza z krwi, potem glikogen mięśniowy na końcu w niewielkim stopniu glikogen wątrobowy.
2. w drugiej kolejności energie czerpiemy z aminokwasów rozgałezionych znajdujących się w mięsniach -> BCAA ( znowu pojawia się kwestia drobiu, ryb )
3. na samym końcu zaczynają się przemiany kwasów tłuszczowych gdy zapasy Glikogenu i BCAA są całkowicie wyczerpane - > przejście na metabolizm kw. tłuszczowych równy jest zjawisku " ściany" ( maksymalne uczucie zmęczenia, załamania psychiczne - często można zaobserwować u zawodników nie korzystających z punktów żywieniowych podczas choćby maratonów ).

Nie jestem w stanie teraz znaleźć odpowiednich badań, ale od dawna wiadomo przecież, iż proces spalania węglowodanów i tłuszczy przebiega jednocześnie w różnych proporcjach i zależą one od czasu trwania wysiłku, jego intensywności, wytrenowania itp. Z Twojej wypowiedzi wynika, że zanim zaczniemy spalać jakkolwiek tłuszcz, musimy wyczerpać cały zapas węgli i o zgrozo jeszcze aminokwasów. A we wszelkich artykułach odnośnie biegania można spotkać się z danymi o spalaniu 20% tłuszczy i 80% węgli po 20 minutach biegu i odwrotnych proporcjach po 60 minutach. Nie twierdzę że te liczby są poprawne, ale wydaje mi się że sposób rozumowania jest poprawny, nawet ze swojego doświadczenia, choć widziałem już badania potwierdzające tę tezę ;-)
Avatar użytkownika
emilpe
 
Posty: 720
Dołączył(a): 04-06-2010, 21:31
Lokalizacja: Poznań

Postprzez just_tri » 05-04-2012, 19:54

Chociaż artykuł nie jest szczegółowy (z czego autor się wytłumaczył), pod wieloma względami pokrywa się z tym co czytałam na temat prawidłowego odzywania sportowców. Szczególnie spodobały mi się propozycje posiłków, które nie są z kosmosu i myślę, że każdy może sobie takie zaserwować. Mam nadzieje, że w kolejnym artykule będzie ich wiecej ;)
Jeszcze pytanie co z cuksami różnego rodzaju? Przede wszystkim ciastkami, wafelkami i czekoladą. Wiem, że nie mają one zbawiennego wpływu na wagę, ale czy rzeczywiście trzeba ich unikać jak ognia?
Ostatnio edytowano 06-04-2012, 20:43 przez just_tri, łącznie edytowano 2 razy
just_tri
 
Posty: 202
Dołączył(a): 14-03-2012, 19:25
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez gryzio » 06-04-2012, 08:15

Yutek napisał(a):Procesy energetyczne u czlowieka przebiegają w następującej kolejności:
1.Węglowodany -> glukoza z krwi, potem glikogen mięśniowy na końcu w niewielkim stopniu glikogen wątrobowy.
2. w drugiej kolejności energie czerpiemy z aminokwasów rozgałezionych znajdujących się w mięsniach -> BCAA ( znowu pojawia się kwestia drobiu, ryb )
3. na samym końcu zaczynają się przemiany kwasów tłuszczowych gdy zapasy Glikogenu i BCAA są całkowicie wyczerpane - > przejście na metabolizm kw. tłuszczowych równy jest zjawisku " ściany" ( maksymalne uczucie zmęczenia, załamania psychiczne - często można zaobserwować u zawodników nie korzystających z punktów żywieniowych podczas choćby maratonów ).


Oczywiście powyższy tekst nie dotyczy osób stosujących jako sposób odżywiania się dietę typu LCHF (np Pyra). Ponieważ w organiźmie standardowo będącym w stanie ketozy żywieniowej (po ketoadaptacji) to kwasy tłuszczowe stanowią podstawowe źródło energii w procesach aerobowych. Owszem, ponieważ glikogen jest bardziej efektywnym źródłem energii a także w zasadzie jedynie glikogen może służyć jako źródło energii w procesach anaerobowych, wraz ze wzrostem intensywności wysiłku fizycznego wzrasta uzależnienie organizmu od glikogenu jako źródła energii. Tyle tylko, że przy tym samym poziome wysiłku w sporcie wytrzymałościowym można zużywać ten glikogen szybciej lub wolniej - co zmienia znacząco zależność organizmu od ilości węglowodanów koniecznych do spożywania w trakcie tego wysiłku.
Dla znających angielski do poczytania np:
http://waroninsulin.com/how-a-low-carb- ... erformance
gryzio
 
Posty: 53
Dołączył(a): 09-03-2012, 11:17
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez jeglin » 06-04-2012, 08:42

Yutek napisał(a):Ok, jako autor tekstu czuję się zobowiązany wyjaśnić o co w nim chodzi.
Po pierwsze cieszę się ,że mogę rozwiać wszelkie wątpliwości, i w razie jakichkolwiek dalszych pytań, zachęcam do pisania tutaj lub jeśli ktoś ma ochotę proszę o kontakt na priv.

Artykuł ten jest WSTĘPEM do dalszych rozważań nad specyfiką żywienia w triatlonie, i każdy następny artykuł będzie już ukierunkowany na konkretne cele żywieniowe. Dlatego też w tym artykule wielkie konkrety się JESZCZE nie znalazły. Są to natomiast PODSTAWOWE informacje ,które każdy triatlonista powinien wiedzieć i od samego początku się do nich stosować ( pamiętajmy też o początkujących zawodnikach którzy nie muszą posiadać podstawowej wiedźy żywieniowej ).

Teraz odpowiadając konkretnie na wątpliwości:
Drób: Filet z kurczaka w przeciwieństwie do schabu wieprzowego ma 87% białka do 11% tłuszczu ( schab 48% białka 52% tłuszcz) . Dodatkowo drób ma lepszy profil aminokwasowy w tym ( jeśli weźmiemy filet indyka ) najwięcej naturalnego BCAA - aminokwasów rozgałęzionych. Nawet jeśli odkroimy Widoczne kawałki tłuszczu ze schabu w mięsie wieprzowym nadal jest tzw. tłuszcz ukryty , znajdujący się pomiędzy włóknami mięśniowymi ( łatwo można to sprawdzić wrzucając schab na elektrycznego grilla lub gotując go w wodzie - powstaną wielkie oka tłuszczu ). Dlatego wybierając drób ponad wieprzowine zaopatrujemy mięśnie w naturale BCAA ( niezwykle ważne jeśli chodzi o sporty wytrzymałościowe ) oraz oszczędzamy zawartość tłuszczu w diecie.

Teraz jeśli chodzi o TŁUSZCZ i powody dla których każdy szanujący się sportowiec go ogranicza.

Tłuszcz trafiający do żołądka i do dwunastnicy podlega długiemu procesowi trawienia. Najpierw działa na niego żółć emulgując go i ułatwiając trawienie, dopiero potem działa na niego lipaza rozkładająca go do kwasów tłuszczowych. Ten długo trwający proces odbywa się w dwunastnicy i dopóki nie zostanie całkowicie zakończony pokarm wysokotłuszczowy zostaje w dwunastnicy - nawet przez kilka godzin. Z tego powodu podczas dużego wysiłku jakim jest pływanie ( dodatkowo pozycja horyzontalna) czy bieganie bardzo łatwo dochodzi do zarzucania treści dwunastniczej i żołądkowej do przełyku - czyli powstaje refluks... uczucie nie przyjemne dla zawodnika, szczególnie podczas zawodów gdy przez dyskomfort nie jesteśmy w stanie pobić życiówki.

Teraz chciałbym rozwiąc mit na temat tego, że tłuszcz to podstawowe źródło energii dla triathlonisty.
Procesy energetyczne u czlowieka przebiegają w następującej kolejności:
1.Węglowodany -> glukoza z krwi, potem glikogen mięśniowy na końcu w niewielkim stopniu glikogen wątrobowy.
2. w drugiej kolejności energie czerpiemy z aminokwasów rozgałezionych znajdujących się w mięsniach -> BCAA ( znowu pojawia się kwestia drobiu, ryb )
3. na samym końcu zaczynają się przemiany kwasów tłuszczowych gdy zapasy Glikogenu i BCAA są całkowicie wyczerpane - > przejście na metabolizm kw. tłuszczowych równy jest zjawisku " ściany" ( maksymalne uczucie zmęczenia, załamania psychiczne - często można zaobserwować u zawodników nie korzystających z punktów żywieniowych podczas choćby maratonów ).
Skąd witaminy A,D,E,K? z tłuszczu które zawodnik przyjmuje w odpowiedniej ilości -> masło, oleje oliwa. Chodzi o proporcje! :)

Zapraszam do dalszej dyskusji i zadawania pytań :)
Pozdrawiam

Pod względem białka drób jest lepszy ale jeszcze lepsza jest wołowina. Za to można porównać pierś z kurczak nie ze schabem, a z szynką. Mniej białka niż w drobiu(nie prawie 2 krotnie mniej! skąd te dane?) więcej tłuszczu i zawartych w nim witamin. O to chodzi, żeby nie jeść 7 dni w tygodniu kurczaka. Wszystkie składniki są potrzebne.
Poza tym podajesz procentowy udział białka, ale chyba tylko biorąc pod uwagę stosunek białko/węgle/tłuszcz, bo piersi z kurczaka, gdzie 80% masy to białko, to ja nie widziałem.

[ Dodano: 06-04-2012, 09:46 ]
Yutek napisał(a):Tłuszcz trafiający do żołądka i do dwunastnicy podlega długiemu procesowi trawienia. Najpierw działa na niego żółć emulgując go i ułatwiając trawienie, dopiero potem działa na niego lipaza rozkładająca go do kwasów tłuszczowych. Ten długo trwający proces odbywa się w dwunastnicy i dopóki nie zostanie całkowicie zakończony pokarm wysokotłuszczowy zostaje w dwunastnicy - nawet przez kilka godzin. Z tego powodu podczas dużego wysiłku jakim jest pływanie ( dodatkowo pozycja horyzontalna) czy bieganie bardzo łatwo dochodzi do zarzucania treści dwunastniczej i żołądkowej do przełyku - czyli powstaje refluks... uczucie nie przyjemne dla zawodnika, szczególnie podczas zawodów gdy przez dyskomfort nie jesteśmy w stanie pobić życiówki.

Pozdrawiam

Poza tym kto każe jeść tłuste rzeczy przed zawodami/treningiem ? Jak najbardziej lekkostrawnie i energetycznie.
Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
Avatar użytkownika
jeglin
 
Posty: 540
Dołączył(a): 25-09-2010, 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Pyra » 06-04-2012, 15:25

Autor nie raczy zauważać, że na świecie obecnie toczy sie zażarta dyskusja pomiędzy Węglojadami i LCHF-jadami, także w środowiskach sportowych. Już nawet poczciwy Friel to zauważył i opisał [Dieta paleo dla sportowców, czy jakoś tak].

Najlepszym dowodem na możliwość życia BEZ WĘGLI sa Inuici [zwani niepoprawnie Eskimosami], a także podróżujący z nimi sto lat temu biali podróżnicy [patrz Dziennik Schwatki]. I nie była to wcale jakaś marna wegetacja - możliwości wysiłkowe [=wytrzymałość] tych ludzi do dziś wprawiają w zdumienie.

Nie chcę w ten sposób podważać zalet diety Wysokowęglowodanowej [najwyraźniej jakieś są, skoro wielu czołowych sportowców tak się żywi], dopominam się jedynie o pluralizm, czyli poszanowanie poglądów przeciwstawnych, które ostatnio robią furorę na całym świecie.
Paweł Ziemkowski; 3k-11:24(2011); 5k-19:45(2010); 10k-39:51(2010); 15k-62:56(2011); 21,1k-1:28:54(2011); 42,2k-3:13:40(2010); HIM-6:25:16 (Susz 2011)
http://www.dietdoctor.com/lchf
Volenti non fit iniuria
Avatar użytkownika
Pyra
Moderator
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 05-07-2010, 15:41
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Yutek » 06-04-2012, 16:42

@Pyra : Mam nadzieję, że mój artykuł nie został odebrany jako brak poszanowania opini innych użytkowników. Faktycznie prowadzona jest dyskusja odnośnie LCHF i jej wykorzystania przez sportowców, ale aktualnie ilość prac naukowych spełniających kryteria Evidence Based Medicine - medycyny opartej na faktach nie pozwala na stwierdzenie, że jest ona lepsza od HCLF. W medycynie ( a jej dziedziną są nauki żywieniowe ) najważniejsza jest ilość dowodów, a nie przypuszczenia .. a tych odnośnie LCHF mamy wciąż za mało.

@Emilpe Oczywiście masz racje. wykorzystałem uproszczenie polegające na podaniu dominującego źródła energii podczas poszczególnych przemian energetycznych. ( proporcje utylizacji glikogenu do kw. tłuszcz wachają się w zależności od cech osobniczych zawodnika ale proporcje w okolicach 20 / 80 są najczęściej pojawiającymi się w literaturze.

@jeglin wartości podane przeze mnie nie są procentami wagowymi a udziałem z energii. Czyli wagowo drób nie składa się z 87% białka a po spożyciu fileta energia pochodzi w 87% z białka. Wartości białkowo tłuszczowo kaloryczne wziąłem z : Dietetyk 2010 pro ( program powstały na bazach Instytutu Żywności i Żywienia) Nutribase 10 Clinical Edition ( amerykański program dla dietetyków klinicznych ( USA ) oraz Dietplan 6 ( ten sam typ programu pochodzący z GB ). Jeśli chodzi o szynkę wieprzową, to niestety wartości białkowe są mniej korzystne niż w przypadku schabu ( namniej tłustej części wieprzowiny ) -> białko 18g tłuszcz 21,3g na 100g produktu ( to daje udział z energii 27,6% z białka...reszta z tłuszczu ). W artykule nie twierdziłem ,że wołowina to zło :) wręcz przeciwnie .. z doświadczenia niestety wiem, że dostepna w sklepach jest słabej jakości lub mało kogo na nią stać .

@Dżastin: w okresie treningowym od czasu do czasu dla poprawienia swojego samopoczucia można pozwolić sobie na słodycze. Powtórzę po raz kolejny, chodzi tylko o proporcje ;) Z wymienionych słodyczy osobiście polecam najbardziej czekoladę :)
Jeśli wybierasz czekoladę, najlepiej by była to ta bez nadzienia a np. z orzechami. Im większa zawartość kakao tym czekolada jest lepsza. Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba pamiętać o ilościach i jakości.

Zapraszam do dalszej dyskusji
Pozdrawiam :)
Dietetyk Sportowy z wykształcenia i zamiłowania
Yutek
 
Posty: 2
Dołączył(a): 05-04-2012, 18:49
Lokalizacja: Poznań

Postprzez jeglin » 06-04-2012, 22:02

Ok schab jest chudszy :)
Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
Avatar użytkownika
jeglin
 
Posty: 540
Dołączył(a): 25-09-2010, 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kisio » 09-04-2012, 12:21

Pakowanie w siebie kilkuset kalorii z węgli przy każdym posiłku nie jest konieczne a może być wręcz w dłuższym okresie szkodliwe treningowo (chyba że ktoś trenuje 4x/8h dziennie).

Utrzymywanie przez cały czas wysokiego poziomu węgli we krwi (a tym samym insuliny) nie jest wcale dobre przy sportach wytrzymałościowych. W poprzednim sezonie odżywiałem się w pewnym sensie podobnie jak w artykule. Teraz spożywam dużo mniej węgli, w zamian więcej białek i zdrowych tłuszczy (to, że każdy tłuszcz to zło to szkodliwy mit powielany przez kolorowe pisemka).

Mniej się męczę, szybciej regeneruję, jestem w stanie spokojnie pobiec 28km z butelką wody, wcześniej po 20km dosłownie padałem z głodu.

Kiedy przeczytałem o wykorzystaniu tłuszczu w pozyskiwaniu energii dopiero po trafieniu na ścianę to już w ogóle nie wiem co o tym myśleć bo to jak napisać, że w rowerze prędkości nabieramy dmuchając w balonik..

W porównaniu z videoblogiem polecającym triatlonistom pizzę i coca-colę i tak lepiej ale jak dietetyk z wykształcenia pisze takie rzeczy to nie dziwię się, że ludzie którzy chcą się odchudzić po wizytach u dietetyków tyją..
Avatar użytkownika
kisio
 
Posty: 61
Dołączył(a): 01-02-2012, 15:05
Lokalizacja: Warszawa/Katowice

Postprzez gryzio » 10-04-2012, 08:04

Yutek napisał(a):@Pyra : Mam nadzieję, że mój artykuł nie został odebrany jako brak poszanowania opini innych użytkowników. Faktycznie prowadzona jest dyskusja odnośnie LCHF i jej wykorzystania przez sportowców, ale aktualnie ilość prac naukowych spełniających kryteria Evidence Based Medicine - medycyny opartej na faktach nie pozwala na stwierdzenie, że jest ona lepsza od HCLF. W medycynie ( a jej dziedziną są nauki żywieniowe ) najważniejsza jest ilość dowodów, a nie przypuszczenia .. a tych odnośnie LCHF mamy wciąż za mało.

Przez ostatni rok-dwa 'trochę' grzebałem po sieci nt żywienia w ogólności, diet w szczególności i jedyne pewne rzeczy, które udało mi się stwierdzić w tematach wyższości diety a nad dietą b są następujące:
- 80% 'Evidence Based Medicine' w kwestiach żywieniowych nie spełnia własnych standardów
- czytanie nagłówków prasowych mija się z celem - żeby zobaczyć czy badanie było przeprowadzone w sensowny sposób trzeba przeczytać całość dokumentu (a to zwykle wymaga abonamentu)
- większość publikacji opiera się na analizie statystycznej badań obserwacyjnych (które generalnie są o kant d.. )
- każda strona 'konfliktu' zarzuca drugiej wybiórczość jeśli chodzi o podawane 'fakty'
- > 90% badań robionych jest z założeniem wyników, które należy udowodnić (badania zwykle są sponsorowane)
- bardzo mało badań dietetycznych przeprowadzanych jest w warunkach kontrolowanych (na zamkniętych oddziałach metabolicznych), a te które są w ten sposób przeprowadzane zwykle strona 'przeciwna' uznaje za oszukiwane (pomijając fakt, że zwykle takie badania przeprowadzane są zbyt krótko - ale trudno zamknąć kogoś względnie zdrowego w szpitalu na parę lat żeby zobaczyć jaki wpływ dieta x ma na jego zdrowie/wydolność)

Dlatego wybacz, ale tutaj podzielam zdanie Pyry - jeśli podajesz wycinek całości obrazu ponieważ zgadza się to z twoimi własnymi poglądami, przynajmniej napisz o tym, że być może nie jest to cała prawda i dla kogoś innego może coś innego działać lepiej.
Na chwilę obecną jestem zwolennikiem eksperymentów 'n=1' - poczytaj samemu i sprawdź co na ciebie działa. A na deser parę fajnych powiedzeń:
- statystyka to nauka o manipulowaniu liczbami
- podaj mi zdatną do spożywania rzecz, a znajdę ci 3 lekarzy, którzy twierdzą że jest/może być szkodliwa dla zdrowia
gryzio
 
Posty: 53
Dołączył(a): 09-03-2012, 11:17
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez Dark44 » 10-04-2012, 10:11

gryzio napisał(a):[quote="YutekDlatego wybacz, ale tutaj podzielam zdanie Pyry - jeśli podajesz wycinek całości obrazu ponieważ zgadza się to z twoimi własnymi poglądami, przynajmniej napisz o tym, że być może nie jest to cała prawda i dla kogoś innego może coś innego działać lepiej.
Na chwilę obecną jestem zwolennikiem eksperymentów 'n=1' - poczytaj samemu i sprawdź co na ciebie działa. A na deser parę fajnych powiedzeń:
- statystyka to nauka o manipulowaniu liczbami
- podaj mi zdatną do spożywania rzecz, a znajdę ci 3 lekarzy, którzy twierdzą że jest/może być szkodliwa dla zdrowia


Wybacz, ale nie mogę się nie odezwać i nie skomentować ostatnich zdań, nie polemizując z meritum dotyczącego odżywiania ( na tym sie słabo znam).

Jak słyszę o tym czym jest statystyka i o tym, że badania są wykonywane po to aby realizować swoje tezy, to sz...k mnie trafia na nieznajomość podstaw metodologii nauk i zasad wnioskowań opartych na logice formalnej.
Statystyka nie jest manipulacją, bo nie ma takich narzędzi, to tak jakbyś powiedział, że matematyka to manipulacja. Problem polega na tym, że większość ludzi manipuluje, a potem twierdzi, że coś tam policzyło i dane statystyczne to potwierdzają. Zdecydowana większość populacji nie ma zielonego pojecia, jak poprawnie oblicza się srednią, a co dopiero mówić o czymś bardziej skomplikowanym. Np ANOVA, które jest używane w prostych eksperymentach czy wieloczynnikowe testy wariancji. Ciekawe, ile osób z tego forum bez przysłowiowego Garmina obliczyć potrafi swoją srednią biegu, jazdy na rowerze i czy wie z jakiego rodzaj średniej należy skorzystać;-)
n=1???, No to może wróćmy do znachorów. Fakt, czytając wyniki badań z danej dziedziny nie znając się na niej, można odnieść wrażenie, że to mowa trawa. Niestety, tak jest że są to sprawy coraz bardziej skomplikowane i trudne do przyswojenia dla laika. Co innego, jak jakiś dziennikarz coś zrozumie i zrobi z tego streszczenia na potrzeby kolorowego pisma. Wówczas wszyscy komentują... . Tylko tak na prawdę komentują to co on zrozumiał, a nie wyniki badań;-)
Będąc jakim takim specjalistą w swojej dziedzinie, jestem bez problemu stwierdzić czy metodologia badań jest sensowna a wyniki mogą podlegać uogólnieniu, a jeśli tak to do jakiego poziomu.
Sam piszesz, i słusznie, że wnioskowanie na tematy związane z oddżywianiem napotyka na wiele barier (problemy z próbkowaniem, problemy prawne związane z eksperymentami na ludziach, etc.). Ale co do tego ma statystyka?
Powiem tak, jak kiedyś pewnemu przemąrdrzałemu dyrektorowi, który przytoczył mi powiedzenie o statystyce Churchilla, że jak nie ufa w statystczne narzedzia to aby nie przychodził więcej po jakimkolwiek moście, nie łykał tabletek na ból głowy i wrócił do kalendarzyka małżeńskiego zaniechując używania prezerwatyw - bo niestety, czy tego chce czy nie, statystyka to podstawowe narzędzie do wnioskowania.

A propos - 3 lekarzy, to...z punktu widzenia statystyki, słaby przykład ... z kilku powodów;-)
Bez urazy.

obrażony statystyk;-)
Avatar użytkownika
Dark44
 
Posty: 1372
Dołączył(a): 24-01-2012, 11:07
Lokalizacja: Rzeszów

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Zdrowie i odżywianie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości